Archiwa kategorii: TŁUMACZENIA LITERACKIE

Philip Larkin “An April Sunday brings the snow”

Philip Larkin
 
‘An April Sunday brings the snow’

An April Sunday brings the snow
Making the blossom on the plum trees green,
Not white. An hour or two, and it will go.
Strange that I spend that hour moving between

Cupboard and cupboard, shifting the store
Of jam you made of fruit from these same trees:
Five loads – a hundred pounds and more –
More than enough for all next summer’s teas,

Which now you will not sit and eat.
Behind the glass, under the cellophane,
Remains your final summer – sweet
And meaningless, and not to come again.

Philip Larkin
 
Śnieg przynosi pewna niedziela kwietniowa

Śnieg przynosi pewna niedziela kwietniowa,
Od niego śliw kwiaty zielone się stają,
Nie białe. Godzina, i ślady znikają.
Aż dziwne, że przez tę godzinę od nowa

Zapasy przestawiam, porządkuję skrzętnie
Dżemu, coś z owoców tychże drzew zrobiła:
Pięć porcji – sto funtów albo więcej, miła –
Więcej niż na wszystkie podwieczorki letnie,

Do których już nigdy nie siądziesz. Żywotne
Za szkłem tych słoików, przykryte pozłotkiem,
Zostaje ostatnie twoje lato – słodkie
I nic nie znaczące, i tak bezpowrotne.

Rupert Brooke “The Hill”

Rupert Brooke

The Hill

Breathless, we flung us on the windy hill,
Laughed in the sun, and kissed the lovely grass.
You said, “Through glory and ecstasy we pass;
Wind, sun, and earth remain, the birds sing still,
When we are old, are old.…” “And when we die
All’s over that is ours; and life burns on
Through other lovers, other lips,” said I,
—“Heart of my heart, our heaven is now, is won!”

“We are Earth’s best, that learnt her lesson here.
Life is our cry. We have kept the faith!” we said;
“We shall go down with unreluctant tread
Rose-crowned into the darkness!”… Proud we were,
And laughed, that had such brave true things to say.
—And then you suddenly cried, and turned away.

Rupert Brooke 

Wzgórze

Padliśmy, bez tchu, na stok wietrznego wzgórza,
Śmialiśmy w słońcu, całowali trawę.
Rzekłaś: „Przejdziemy przez rozkosz i sławę;
Zostanie słońce, wiatr, ptaki i burza,
Gdy my już starzy…” „Gdy śmierć przyjdzie pusta,
Przetrwa nasz ogień życia niespożyty
W kochankach innych”, rzekłem, „przez ich usta.
—Najdroższa, raj nasz jest teraz, zdobyty!”

„Myśmy najpełniej tę prawdę poznali.
Życie to krzyk nasz. Tak, przetrwała wiara!
I odejdziemy krokiem dumnym, para
W koronach z kwiatów, w ciemność!” Tacy śmiali
byliśmy, dumni z naszych słów proroczych.
—Wtem zapłakałaś, odwróciwszy oczy.

A. E. Housman “Purple William”

A. E. Housman

Purple William, or The Liar’s Doom

The hideous hue which William is
Was not originally his:
So long as William told the truth
He was a usual-colored youth.

Now he is purple. One fine day
His tender father chanced to say
”What color is a whelp and why?.”
”Purple,” was William’s false reply.

“Pooh!,” said his Pa, “You silly elf,
It’s no more purple than yourself.
Dismiss the notion from your head.”
”I, too, am purple,” William said.

And he was purple. With a yell
His mother off the sofa fell
Exclaiming “William’s purple! Oh!.”
William replied “I told you so.”

His parents, who could not support
The pungency of this retort,
Died with a simultaneous groan.
The purple orphan was alone.

A. E. Housman

Siny Boluś albo Los Kłamcy

Nie od początku Boluś tej
Był barwy, jakże przecież złej:
Jak długo w prawdy cnocie żył,
Koloru normalnego był.

Teraz jest siny. Bowiem gdy
Zapytał tatuś: „Powiedz mi,
Jakiż to kolor szczenię ma?”,
„Siny”, odpowiedź padła zła.

„Psotniku!”, otarł tatuś łzy,
Nie bardziej siny niźli ty,
Cóż to za pomysł!”. Boluś wnet
„Ja jestem siny” hardo rzekł.

I zsiniał. Spadła, wijąc się,
Mamusia z sofy, krzycząc: „Nie!
Mój Boluś siny stoi tam!”.
On na to: „Wszak mówiłem wam”.

Rodzice, gniewnych syna słów
Nie mogąc znieść, bez zbędnych mów
Umarli pośród jęków gam.
Sierota siny został sam.